NewsroomRelacje

Hotwax w warszawskim klubie VooDoo- relacja z koncertu

fot. Materiały Własne

HotWax to zespół, który żyje po to, by doświadczać życia w jego najbardziej intensywnej formie. W ciągu ostatnich dwóch lat trio z Hastings zagrało ponad 180 koncertów na całym świecie, dzieląc scenę m.in. z Royal Blood i Frank Carterem, a także występując na najważniejszych festiwalach, takich jak Reading & Leeds czy All Points East. Grupa w lutym odwiedziła Polskę.

Był to drugi występ HotWax w naszym kraju. Rok temu zespół supportował Nova Twins w Hybrydach. Pod warstwą surowej energii kryje się wrażliwość, która nadaje muzyce szczerość i emocjonalną głębię. To sprawia, że HotWax ma szansę stać się jednym z najważniejszych nowych rockowych zespołów brytyjskiej sceny – i nie tylko. Tallulah Sim-Savage (wokal/gitara), Lola Sam (bas) i Alfie Sayers (perkusja) tylko to potwierdzili. Zanim jednak wyszli na scenę, publiczność rozgrzała polska grupa Blind Box, czyli elbląski zespół grający szeroko pojętą muzykę rockową. W skład zespołu wchodzą Oskar – gitara prowadząca i główny wokal, Łukasz – gitara basowa oraz Bartek – perkusja i wokal wspomagający. Muzycy mają na swoich koncie Ep-kę pt„Breakthrough”, a dwa lata temu na rynku muzycznym ukazał się ich debiutancki album pt. „Songs”.

Fot. Materiały Własne

HotWax rozpoczął swój koncert o 20.15, przy dźwiękach z taśmy Anyone Who Knows What Love Is (Will Understand), Irmy Thomas, samo show zaczęło się od „Hard Goodbye”. Nie licząć EP, HotWax ma na koncie jeden album, z Hot Shock usłyszeliśmy aż 9 utworów. Przez większość koncertu zespół eksperymentował ze swoim charakterystycznym brzmieniem na różne sposoby, zaczynając od drugiego utworu „Wanna Be A Doll”, ostrego, pełnego akordów utworu, który może pochwalić się chwytliwym refrenem i ciekawym solo w środku . Następnie nastąpiło hałaśliwe wykonanie „Tell Me Everything’s Alright”, za nim porywający „Strange to Be Here”. Charakterystyczny wokal oraz gitarowe popisy Tallulah robiły wrażenie. Widać było, że dziewczyny dobrze rozumieją się na scenie.

fot. Materiały Własne

Niespodzianką był niepublikowany utwór „Paint It Nice”, w którym Savage gra ostrą partię gitarową, jednak to kolejne utwóry, „Treasure”, oraz „Drop” na dobre ożywiły cały klub. Utwór otwierający Hot Shock został umieszczony w środku seta, She’s Got A Problem uderzył we mnie równie mocno, jak wtedy, gdy słuchałem albumu po raz pierwszy. Szczególnie refren („I wanna feel the way you feel / I wanna see the way you see”) Zespół ze sceny dziękował za przybycie, zachęcając do wspólnej zabawy. Mroczny utwór „Chip My Teeth for You” zamyknął główny set. Na bis trzy strzały w postaci „Pharmacy” hitowego „One More Reason” oraz czadowego „Rip It Out”. To był dobry, energetyczny występ. Zdecydowanie warto obserwować HotWax i z niecierpliwością czekam na ich drugi album, a także, miejmy nadzieję, na kolejne koncerty w naszym kraju!

Fot. Materiały Własne