Newsroom

Papierowa Mery Spolsky powraca – zapowiedź drugiej książki artystki!

Mery Spolsky głównie widzimy (słyszymy) w wersji śpiewającej. Wiele osób jednak nie wie, że miała również swój epizod pisarski, a raczej… pisarsko-muzyczny. W 2021 wydała tomik wierszy i opowiadań o postaci Marysi, który połączyła z live actem, czyli odśpiewaniem tychże dzieł. Teraz wraca z drugą książką – bezkompromisowym, niepokornym i pełnym humoru dziennikiem trzydziestolatki, która przygląda się sobie i światu bez filtra.

W swojej drugiej książce, Mery pisze o codzienności, życiu w trasie koncertowej, kompleksach, relacjach, zazdrości, lękach, presji, trendach i całej masie rzeczy, o których wszyscy myślimy, ale nie zawsze mamy odwagę powiedzieć je na głos. Tytuł książki – jak zwykle u Mery – głośny, odważny i bezkompromisowy. GRUBA CHUDA MĄDRA GŁUPIA – odważnie mówi o sobie. Dlaczego tak lubi przeklinać? Kiedy czuje zazdrość? Czego się boi? Po co ulega „trendom-srendom”? Jak wygląda życie artystki, kiedy gasną światła sceny? I czy po trzydziestce człowiek naprawdę zaczyna już wszystko rozumieć?

Spoiler: niekoniecznie.

ZAMÓW W PREORDERZE:
https://www.sklepzmuzyka.pl/grubachudamadraglupia

Dostępna jest w dwóch wersjach: standardowej – niebieskiej, w miękkiej okładce oraz limitowanej – limonkowej, w twardej okładce z zadrukowanymi tytułem brzegami stron. Premiera 6 listopada.

Książka ma formę przewrotnego dziennika, którego rytm wyznacza siedem dni tygodnia. Od poniedziałkowego 3, 2, 1 START, przez DAJ SE, TRENDY SRENDY, PRZESZŁOŚĆ i CELEBRACJĘ, aż po sobotnią BALANGĘ i niedzielne ŻYCIE NAS KOCHA. Każdy dzień staje się pretekstem do kolejnych historii, obserwacji i bardzo osobistych refleksji – raz zabawnych, raz niewygodnych, czasem absurdalnych, ale zawsze szczerych.

Po mocnym debiucie Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj Mery wraca do pisania dojrzalsza, ale zdecydowanie nie grzeczniejsza. Z właściwą sobie autoironią pokazuje, że można być jednocześnie grubą i chudą, mądrą i głupią, pewną siebie i pełną wątpliwości. Bo wszystko zależy od dnia. I wygląda na to, że Mery znowu trafiła w punkt – książka zdążyła już doczekać się dobrych słów od Moniki Olejnik, Marcina Prokopa i Katarzyny Nosowskiej, których rekomendacje znalazły się na tylnej okładce.

Czy i tym razem doczekamy się kolejnego live actu? Ogromnie na to liczę, bo przy okazji pierwszej książki, opowieści Marysi były absolutnie fenomenalne. Przedstawienie części ich na żywo, chwytało za serce, ubrane w technokompozycje i taneczne bangery. Do dzisiaj czasem wspominam sobie przegenialne wykonanie Najsmutniejszej Dziewczyny Roku. Ten dziesięciominutowy (!) utwór, to chyba jeden z najlepszych opisów bólu i wspomnień o stracie bliskiej osoby. Bezkompromisowe dziesięć minut, które nie bierze jeńców. Czy takie wiersze i opowiadania znajdą się w nowej książce czy będzie to całkowicie inna koncepcja? Jedno wiem – po Mery Spolsky spodziewaj się niespodziewanego.

Co przyniesie nam GRUBA CHUDA MĄDRA GŁUPIA przekonamy się już 6 listopada!

fot. Jakub Jezierski (zdjęcie główne i powyższe)