#95 Muzyczny Alarm: Wrzesień 2026 [Artur Rojek, Ellie Goulding, Tove Lo, Carly Rae Jepsen]

fot. Materiały Prasowe
Wrzesień zapowiada się wyjątkowo dobrze dla fanów popu. Na rynku pojawią się nowe albumy artystek, które doskonale znamy z radiowych hitów, tanecznych parkietów i poprzednich popowych er. Ellie Goulding, Tove Lo i Carly Rae Jepsen wracają z nowymi wydawnictwami, ale każda z nich robi to na swój własny sposób – raz sięgając do swoich muzycznych korzeni, innym razem eksperymentując z nowym brzmieniem. Do tego dochodzi Artur Rojek, który również portafi otulić nostalgią, jak i zaskoczyć eksperymentami muzycznymi.

Artur Rojek – “Chciałbym urodzić się żeby latałem”
Data premiery: 18.09.2026 r
Po sześciu latach od premiery “Kundla” Artur Rojek powraca z trzecim solowym albumem. “Chciałbym urodzić się żeby latałem” ukaże się 18 września i będzie pierwszą nową płytą artysty od 2020 roku. Jak mówi sam Rojek, nowy album jest dla niego czymś w rodzaju rodzinnego albumu ze zdjęciami. W piosenkach sięga do osobistych historii i wspomnień. Pojawiają się relacje z dziećmi, żoną, samym sobą i światem wokół. Sam tytuł płyty również ma dla artysty bardzo osobiste znaczenie. “Chciałbym urodzić się żeby latałem” to słowa, które kiedyś wypowiedział jego syn, a później artysta zdecydował się nawet je wytatuować. Na płycie znajdą się między innymi znane już “Gruby, mały”, “W objęciach” oraz “Yeti”, w którym Artur Rojek połączył siły z Dawidem Podsiadłą. Niedawno artysta podzielił się również kolejnym singlem, “Mirafiori”. Utwór pojawił się w drugiej połowie sierpnia, a jego klimat wyjątkowo dobrze wpisuje się w ostatnie tygodnie lata. Na nowy materiał Artura Rojka przyszło nam czekać sześć lat, dlatego wrześniowa premiera zapowiada się jako bardzo ważny moment dla fanów. Album jest dostępny również w limitowanej edycji, która oprócz wyjątkowej oprawy graficznej zawiera dwa bonusowe utwory.

Ellie Goulding – I Know Too Much
Data premiery: 04.09.2026 r
Po czterech latach od wydania ostatniego albumu Ellie Goulding powraca z nową muzyką. Brzmienie „I Know Too Much”, które możemy już częściowo poznać dzięki zaprezentowanym dotychczas czterem singlom, brzmi świeżo i pokazuje artystkę z nieco innej strony. Jest w nim jednocześnie sporo elementów charakterystycznych dla jej twórczości, dlatego nowy materiał ma szansę przypomnieć słuchaczom, za co pokochali Ellie w czasach jej największych hitów.
Co ciekawe, przy tym albumie Goulding po raz pierwszy połączyła siły z Jackiem Rochonem – producentem wykonawczym „I Know Too Much” i współpracownikiem Beyoncé. Ich współpraca zaczęła się w dość nietypowy sposób: Ellie znalazła Rochona na TikToku, a następnie sama się z nim skontaktowała. Szybko okazało się, że łączy ich podobne podejście do muzyki, czego efektem była wieloletnia praca nad nowym materiałem. Jak wynika z zapowiedzi albumu, wspólnie stworzyli setki utworów, eksperymentując z różnymi brzmieniami i emocjami, zanim wybrali te, które ostatecznie trafiły na „I Know Too Much”.
Sam tytuł albumu również nie jest przypadkowy. Goulding opisuje „I Know Too Much” jako zapis ważnego momentu w swoim życiu – czasu zmian, podczas którego muzyka i praca w studiu stały się dla niej formą ucieczki i terapii. Album ma opowiadać o napięciu pomiędzy tym, co daje nam wiedza, a wolnością, która czasem płynie z niewiedzy.

Tove Lo – Estrus
Data premiery: 18.09.2026 r
Tove Lo powraca z nową energią i nowym albumem, a wszystko wskazuje na to, że wraz z „ESTRUS” artystka chce przypomnieć o swoich dance-popowych korzeniach. Szwedzka wokalistka zapowiedziała swój szósty album studyjny trzema singlami – „I’m your girl right?”, „des fleurs x stromae”, nagranym wspólnie ze Stromae, oraz „DNH”. Każdy z nich pokazuje nieco inną stronę nowego materiału, ale wszystkie łączy charakterystyczna dla Tove Lo bezpośredniość, klubowa energia i zamiłowanie do popowych eksperymentów.
„ESTRUS” ma być dla Tove Lo nowym rozdaniem, ale jednocześnie powrotem do tego, co od początku było jednym z najważniejszych elementów jej muzycznej tożsamości. Artystka po raz kolejny stawia na taneczne produkcje, odważne teksty i pop, który nie boi się być jednocześnie przebojowy i nieco niegrzeczny. Album ukaże się 18 września 2026 roku i będzie jej pierwszym pełnoprawnym albumem od czasu „Dirt Femme” z 2022 roku.

Carly Rae Jepsen – Day And Night
Data premiery: 18.09.2026 r
Carly Rae Jepsen to dosłownie zapach nostalgii, ale też przypomnienie o tym, jak przyjemny potrafi być lekki, radiowy pop. Jej nowe single pokazują, że powrót artystki po kilku latach może być naprawdę wyjątkowo przyjemny, a nadchodzące „Day and Night” zapowiada się na jeden z ciekawszych popowych powrotów tego roku.
Koncept nowego wydawnictwa jest zresztą równie interesujący, co sama muzyka. „Day and Night” będzie dwupłytowym albumem złożonym z 24 utworów – 12 przypisanych do części „Day” i 12 do „Night”. Całość ma opowiadać o świecie, w którym granica pomiędzy dniem a nocą zaczyna się zacierać, a poranki płynnie przechodzą w wieczory. To swego rodzaju muzyczne zawieszenie w czasie, w którym radość, miłość, niepokój czy potrzeba ucieczki mieszają się ze sobą.
Co ciekawe, podział na dzień i noc znajduje odzwierciedlenie również w brzmieniu albumu. Dzienne utwory mają być bardziej organiczne, oparte na żywym instrumentarium i inspirowane psychodelicznym popem lat 70., podczas gdy nocna część mocniej skręca w stronę syntezatorów, elektroniki i tanecznego popu. To sprawia, że „Day and Night” może być czymś więcej niż kolejnym zestawem przebojowych piosenek Carly – albumem, który rzeczywiście ma swój własny, spójny świat.
„Day and Night” ukaże się 18 września nakładem Interscope Records i będzie pierwszym pełnoprawnym albumem Jepsen od „The Loneliest Time” z 2022 roku, nie licząc wydanego rok później „The Loveliest Time”.