Newsroom

Moje Ulubione Płyty: Agata Karczewska

Ciężko uwierzyć, że od powrotu programu Idol minęły już dwa lata. Jak do tej pory kolejnej edycji się nie doczekaliśmy, ale artyści z ostatniej radzą sobie świetnie. Mowa między innymi o Agacie Karczewskiej, która na swoim koncie posiada mini-album „You’re Not So Special” wydany w 2017 roku. Całkiem niedawno artystka zaprezentowała nowy singiel „Fool” zapowiadający jej pierwszy długogrający album „I’m Not Good At Having Fun”, który ukaże się już 29 marca. Jesteście ciekawi, co inspiruje Agatę przy tworzeniu muzyki? Świetnie się składa, ponieważ artystka opowiedziała nam o swoich ulubionych płytach. 

PJ Harvey – Rid of Me

To jest moja płyta ratunkowa, po którą sięgam zawsze, kiedy mam jakiś trudny moment w życiu. Nic nie dodaje mi tyle siły, co ten album i nic nie inspiruje mnie do działania, tak jak Polly Jean krzycząca, że jest królem tego świata. Zawsze chciałam być taka bezczelna, bezkompromisowa i po prostu fajna jak ona. Dodatkowo na Rid of me jest jeszcze najlepszy na świecie cover Boba Dylana, co bardzo szanuję.

Julien Baker – Sprained Ankle

Julien Baker to artystka, która reprezentuje wszystko co dla mnie najważniejsze w muzyce. Czasem tak jest, że jak słuchamy jakichś piosenek, to myślimy o tym, że sami chcielibyśmy je napisać. Ja to mam z całym tym albumem. Uwielbiam takie płyty, które nie są przeładowane ozdobnikami i niepotrzebnymi dźwiękami. Szanuję Julien Baker za wiele rzeczy, ale chyba najbardziej za bycie niesamowitą tekściarką (trudno o lepszy początek piosenki niż I wish I could write songs about anything other than death). Sprained Ankle miażdży mnie emocjonalnie. Julien występuje w tym zestawieniu trochę w zastępstwie Elliotta Smitha, bo uważam że jej twórczość jest godną kontynuacją stylu reprezentowanego przez Elliotta. Zawsze też onieśmiela mnie to, że artystka tak dojrzała, jest młodsza ode mnie.

The Beatles – Revolver

Po prostu najlepsza płyta najważniejszego zespołu w historii. Wydaje mi się, że nie trzeba tego nikomu tłumaczyć. Myślę, że gdyby nie Beatlesi nigdy nie zajęłabym się muzyka.

 

Father John Misty – I love You Honeybear

Gdybym była mężczyzną chciałabym być nim. Jedna z tych płyt, które porwały mnie od pierwszego przesłuchania. Uwielbiam tego narcystycznego i nonszalanckiego folkowego barda, który ironicznie, ale bardzo trafnie komentuje otaczającą nas rzeczywistość.

 

Camp Cope – How to Socialise & Make Friends

Moja nowa ulubiona płyta, której słuchałam non stop w zeszłym roku. Album bardzo odważny, bardzo ekshibicjonistyczny i niesamowicie potrzebny. Dla mnie to jest prawdziwy punk, zaangażowany społecznie i odarty z pozerstwa. Georgia Maq ma w głosie coś takiego, co sprawia, że momentalnie wierzę w każde jej słowo i jestem totalnie po jej stronie we wszystkim.


Zachęcamy do posłuchania utworu „Fool”, który promuje album „I’m Not Good At Having Fun”.