Newsroom

Louis Villain x Fukaj – „Border collie”. Co tu się właściwie wydarzyło?

louis villain x fukaj

Louis Villain i Fukaj połączyli siły w utworze „Border collie”. Już od pierwszych sekund słychać, że to nie jest współpraca, do jakiej byliśmy przyzwyczajeni. To numer, który mocno zaskakuje słuchacza i wyraźnie wyłamuje się z tego, jak do tej pory kojarzyliśmy Louisa Villaina.

Zamiast klasycznego rapowego duetu dostajemy utwór w zupełnie innym klimacie. Brzmieniu znacznie bliżej jest do alternatywy, gitarowego grania i emocjonalnego, spokojniejszego popu niż do rapu, z którym Louis był dotąd najczęściej utożsamiany. Już sam ten kierunek sprawia, że „Border collie” brzmi jak coś nowego i nieoczywistego, co trudno od razu przypisać do ich dotychczasowych projektów.

Największe zaskoczenie pojawia się właśnie na poziomie formy. Numer nie opiera się na typowej rapowej strukturze – nie ma tu wyraźnych wejść zwrotek, klasycznego podziału ani budowania napięcia w dobrze znanym schemacie. Zamiast tego dostajemy więcej przestrzeni, żywe instrumenty i jednostajne, spokojne tempo, które nie prowadzi słuchacza w oczywisty sposób, tylko pozwala mu „wejść” w klimat utworu.

Dla słuchacza może być to momentami wręcz nieoczywiste. „Border collie” nie wpisuje się w to, czego można by się spodziewać po Louisie Villainie, który do tej pory kojarzony był przede wszystkim z bardziej rapowym, wyrazistym i rytmicznym podejściem do muzyki. Tutaj natomiast pojawia się zupełnie inne podejście – bardziej melodyjne, spokojniejsze i skupione na klimacie niż na klasycznej rapowej energii.

Fukaj z kolei naturalnie odnajduje się w tej estetyce, dorzucając do całości emocjonalność i lekko melancholijny ton, który od dłuższego czasu coraz mocniej definiuje jego twórczość. Jego obecność spaja ten kierunek i sprawia, że utwór nie rozpada się stylistycznie, tylko zachowuje spójny, konsekwentny charakter.

Efekt końcowy jest więc wyraźnie inny od tego, co obaj artyści prezentowali wcześniej. „Border collie” nie brzmi jak oczywista kontynuacja ich dotychczasowych ścieżek, tylko jak świadome wyjście poza znane schematy i sprawdzenie się w zupełnie innym brzmieniu. I właśnie dlatego ten numer tak mocno zwraca uwagę – bo zamiast powielać znane rozwiązania, wybiera kierunek, który dla wielu słuchaczy może być czymś zupełnie nowym w kontekście Louisa Villaina.