
fot. Materiały Własne
28 lutego 2026 roku w warszawskim klubie Niebo odbyła się druga edycja Bigga Fest – jednodniowego wydarzenia, które stało się najważniejszym spotkaniem polskiej sceny funk, soul, jazz i rap. Na scenie wystąpili artyści, którzy pasują do tego wydarzenia doskonale. Pierwsza edycja w 2025 roku, z udziałem P.Unity, Klawo i Tropical Soldiers in Paradise, wypełniła po brzegi warszawski klub Niebo i udowodniła, że publiczność czeka na takie wydarzenia.
Bigga Fest to miejsce spotkania tych, którzy cenią autentyczność, brzmienie live i energię twórczą – w kontrze do masowej produkcji mainstreamu. Bigga Fest powstał z potrzeby budowania przestrzeni dla muzyki niezależnej, która żyje i oddycha emocjami.
Tegoroczna edycja to wybuhcowa mieszanka legend, nowych głosów i wyjątkowych połączeń. To line-up, który podkreślił, że polska scena alternatywna jest w najlepszej formie od lat. Jako pierwsi na scenie pojawili się Master Stone i The Stoneheads, czyli Maciek Sondij z zespołem, rozpoczynając imprezę w warszawskim Niebie. Ja najbardziej czekałem na występ Omasty. Jest to jedno z najciekawszych zjawisk polskiego jazzu ostatnich lat. Muzycy grali już w prestiżowych miejscach na świecie, w tym w legendarnym Ronnie Scott’s w Londynie, mają za sobą występy na festiwalach czy showcaseach, więc są znani w tym środowisku muzycznym. Album “Jazz Report From The Hood” jest ze mną na słuchawkach od premiery. Krakowska formacja wielokrotnie wsomniała ze sceny, skąd pochodzi, “właśnie tak smakuje Kraków” niosło się w Niebie. Już czekam na kolejny wieczór z chłopakami.

Fot. Materiały Własne
Cinnamon Gum szturmem wbili się na na szerokie horyzonty polskiej sceny muzycznej, po intensywnym roku, czyli wielu koncertach w całym kraju. Na Bigga Fest tylko utwierdzili mnie w przekonaniu, że na to zasługują. Za tym projektem stoi Majlo – muzyk, producent i frontman, który w Cinnamon Gum przenosi publiczność w lata 60. i 70., tworząc muzykę w duchu retro-soulu i funku. Zespół to 8-osobowy skład z chórzystkami i perkusjonaliami, który szykuje się na międzynarodową karierę. Jak to bywa na Bigga Fest, nie mogło zabraknąć kolaboracji. Wcześniej Cinnamon Gum zagrali razem na scenie z Omastą, a potem odwrotnie. Sama dobra energia płynęła ze sceny. Dwa ostatnie koncerty to funkowa zabawa i koncert Karola Guaguo w towarzystwie “składu typu all stars” czyli The Flexatones oraz wybuchowa mieszanka gatunkowa z Grupą Torpedo, czyli grupą tworzona przez ludzi związanych m.in. z .Unity, Tropical Soldiers In Paradise, Beluga Stone czy Soul Service

Fot. Materiały Własne
Nawet nie wiem, kiedy minęło te sześć godzin z dobrą muzyką i wspaniałą publicznością. Bigga Fest to takie wydarzenie, na które czeka się cały rok. Z niecierpliwością czekamy na ogłoszenie artystów na kolejny rok. Jedno jest pewne, będzie to wybuchowa mieszanka najciekawszych obecnie muzycznych projektów w naszym kraju.