NewsroomRecenzje

Set The Point – debiut roku?

Zapewne już to powtarzaliśmy, ale w takich okolicznościach warto powiedzieć to jeszcze raz. Na debiutancką płytę Set The Point czekaliśmy od 2017 roku, kiedy to usłyszeliśmy ich na żywo jako support zespołu Room 94. Grupa ma w sobie to wszystko, czego oczekuje się od profesjonalnego muzyka – niezwykłą charyzmę, lekkość w nawiązywaniu kontaktu z ludźmi oraz to, co najważniejsze, czyli oryginalne, przyjemne dla ucha brzmienie. Wtedy jednak STP głównie opierało się na coverach, które swoją drogą wychodziły im świetnie, dziś możemy posłuchać ich własnego krążka i ocenić, czy warto było czekać?

Album składa się z utworów zarówno anglojęzycznych, jak i tych w języku ojczystym. Nawiązujemy do tego na samym początku, ponieważ zespół brzmi znacznie lepiej w obcym języku niż po polsku! Grupa na pewno nie miałaby problemu z podbojem zagranicznego rynku. „Changes”, „The Game” czy „The Light” brzmią na tyle dobrze, że chętnie do nich wracamy i żałujemy, że klimat albumu nie został pociągnięty w tym kierunku. Co nie oznacza, że pozostałe utwory są gorsze, są one po prostu inne.


Kliknij tutaj i kup album „The Light”


 

Skupiając się jednak na muzyce, a nie na języku w jakim jest ona wykonywana, bardzo urzeka nas wokal lidera zespołu, który sprawia, że każdy utwór brzmi intrygująco. Tak ciekawa barwa głosu to dobry znak dla zespołu, bo bez problemu pozwoli ona wybić się grupie na tle innych młodych grup, które często wyróżniają się dobrą muzyką, ale brakuje im nieprzeciętnego wokalu.

Instrumentalnie na tym albumie znajdziemy wszystko, zaczynając od nowoczesnych, elektronicznych dźwięków, kończąc na rockowym brzmieniu gitar. Ta wybuchowa mieszanka idealnie się ze sobą komponuje i daje nam krążek z utworami, które zaspokoją każdą muzyczną potrzebę.


Moje Ulubione Płyty: Set The Point


 

Ciężko uwierzyć, że Set The Point nagrało „The Light” bez wsparcia wytwórni i totalnie we własnym zakresie. Słuchając tego albumu, Panowie utwierdzili nas w przekonaniu, że znają się na tym, co robią i zadbali o to, by nawet najmniejszy szczegół był jak najwyższej jakości. Mowa tutaj nie tylko o świetnie skomponowanej i zagranej muzyce, ale także o okładce krążka, która naszym zdaniem swoją estetyką dokładnie odzwierciedla ideę albumu.