NewsroomRecenzje

Recenzja: Nocny Kochanek – „Randka w Ciemność”

Doczekaliśmy się kolejnej odsłony naszego polskiego heavymetalowego zespołu. Chłopaki, mimo że powstali w 2012 r., to starają się wydawać płytę regularnie co 2 lata, począwszy od 2015 roku. Ciekawostką jest fakt, że zespół zadebiutował w serialu animowanym „Kapitan Bomba” i początkowo nosił nazwę „Night Mistress”. Muzyką i wokalem bardzo przypominają zespół Iron Maiden, co jest dla nich sporym komplementem.

Płytę otwiera tytułowa „Randka w Ciemno”. Utwór opowiada o podejściu do samotności w momencie, gdy człowiekowi jest już wszystko jedno, kto z nim będzie, byle by był.

Kolejnym smaczkiem na płycie jest „Dr O Ngal”, który opowiada, jak można zostać doktorem poprzez oglądanie seriali tj. „Dr House” lub dzięki jedzeniu kisielu Dr Oetker’a.

Natomiast „Al Dente” to spokojniejsza, łagodniejsza, można nawet rzec, że odprężająca piosenka. Ten moment nie trwa jednak długo, ponieważ zaraz po nim przechodzimy do „Pijanego Mistrza” – prawdziwe przedstawienie Panów spod „monopolowego”, którzy już do perfekcji opanowali swoje umiejętności stałego przebywania pod sklepem i nie tylko.

Przechodząc dalej, „Koń na Białym Rycerzu” przyprawia o dreszcze, dzięki wstępowi, który otwiera gra na flecie. Dzięki wprowadzeniu nowych instrumentów daje świeże spojrzenie na Nocnego Kochanka. Refren dosłownie miażdży.

Za to „Tirowiec” przywołuje wspomnienia jednego z najstarszych utworów zespołu „Wielkiego Wojownika”.

„Andrzela” to piękna ballada dająca chwile wytchnienia. A czarna czerń jest na wskroś przepełniona czarnością. Koniecznie posłuchajcie!

„Wódżitsu” spełnia wszystkie normy heavy metalu, pod względem muzyki, jak i wokalu. Wprowadzający w dobry nastrój „Siłacz” daje nam chwilę odetchnienia przy akustycznej gitarze i spokojnym wokalu. Tego nam było trzeba!

Płytę zamyka „Mistrz Przerósł Ucznia”, gdzie już od pierwszych dźwięków słychać moc Nocnego Kochanka.

Podsumowując, Nocny Kochanek jest wciąż w formie i zaskakuje sporym progresem. Podoba nam się, że zespół wrócił do tekstów bardziej abstrakcyjnych i ironicznych. Dobrze jest mieć w rodzimym kraju muzyków, którzy dają możliwość posłuchania tekstów bardziej wyśmiewczych niż tekstów ciężkich o podwójnym dnie. Płytę warto zakupić z legalnego źródła, ponieważ gwarantujemy, że nie będą to wydane źle pieniądze, bo płyta będzie wkładana do odtwarzacza kilka dobrych razy, o ile nie więcej.

Płytę można kupić tutaj.

Autor: Marlena Stankiewicz