Newsroom

Płyty miesiąca wg WLKM.PL

Henry David’s Gun – Tales from the Whale’s Belly

Jeżeli lubicie połączenie spokojnej, kojącej muzyki z charakterystycznym, zadziornym wokalem oraz ciekawymi tekstami, to ten album na pewno przypadnie Wam do gustu. W ucho rzuca się mnogość żywych instrumentów, które sprawiają, że krążek jest prawdziwą perełką na tle rynku muzycznego, w którym coraz to bardziej uciekamy w elektronikę. Koniecznie zakupcie ten krążek, który doskonale zaspokoi Wasz głód, gdy będziecie potrzebować sporej dawki dobrych dla duszy dźwięków.

Kasia Lins – Wiersz Ostatni

Jeśli szukacie jakichś ciekawych, alternatywnych polskich brzmień, to z całego serca mocno polecam Wam moje ostatnie odkrycie – Kasię Lins i jej album „Wiersz Ostatni”. Już dawno jej nazwisko przewijało mi się przed oczami, ale dopiero Dawid Podsiadło zainspirował mnie do przesłuchania jej twórczości, poprzez jego polecenia na Instagramie. Kariera Kasi dopiero wystartowała, ale coraz częściej można o niej usłyszeć, chociażby dzięki koncertom w roli suportu dla Jessie Ware kilka dni temu, czy dla Pauliny Przybysz w ubiegłym roku. A już niedługo będzie można ją ponownie usłyszeć na debiutanckiej trasie.

Julia Pietrucha – Postcards from the Seaside

Nowy materiał Julii Pietruchy rozpościera się przed nami interesującą panoramą. Ta czasami zabiera dech w piersiach, powoduje wzruszenie, zadumę, nierzadko porywa do tańca, żeby potem znowu nakłonić do przemyśleń. Tych muzycznych również. „Postcards from the seaside” ma w sobie coś z amerykańskich filmów, w których zachwycamy się egzotyką oraz marzycielskim sposobem ukazanej natury, przy której pięknie się marzy. Grono niespodzianek czeka osoby, które sięgną po fizyczną wersję albumu. Za pewne tak samo jak tych, którzy wybiorą się na nadchodzącą trasę Julii. Więcej nie zdradzamy!

Hope Leslie – Crushes

Nowość! Do tego nowość, która zaskoczyła. Hope Leslie wyrosło jak spod ziemi, od razu wydając owoc swoich muzycznych zapatrywań. „Crushes EP” urzeka post-rockowym duchem oraz kolorytem, wspólnym dla wszystkich zaprezentowanych utworów. Gitary, perkusja, klawisze i pociągający wokal w urzekającym melanżu. Ta grupa ma w sobie coś z Coldplay’a, zupełnie nie odstając przy tym od standardów prezentowanych przez brytyjski zespół. Zdecydowanie chciałoby się poznać ten skład bliżej. No i oczywiście dostać od nich więcej muzyki. Wydawałoby się, że importowanej nam z daleka, a rzeczywiście tworzonej gdzieś w okolicach poznańskiego podwórka.

Create – #jeden

Zespół Create przyciągnął nas do siebie pierwszymi kawałkami publikowanymi w sieci za sprawą brzmienia instrumentów dętych. Na szczęście nie zabrakło go również na pierwszym EP grupy.  Lubimy „#jeden” za młodzieńczą świeżość i energię garażowego studia. Instrumenty, na których grają dla nas członkowie Create wydają się być lekko zakurzone – a to przez domowe warunki, w których zespół czuje się chyba najlepiej, a to przez nonszalancką niedbałość z jaką prowadzą się młodzi muzycy. Słychać tu również uporczywość i jasną wizję, którą grupa stara się nie zawieść swoich czekających na więcej odbiorców. My również się do nich zaliczamy!

Przeczytaj pełną broszurę All in Poznań marzec 2018 tutaj. Egzemplarz w wersji fizycznej znajdziesz również na terenie Poznania w miejscach kultury i rozrywki oraz podczas koncertów.