NewsroomRecenzje

Muzyczne Wspomnienie: Avril Lavigne „Let Go”

Cofnijmy się w czasie i przypomnijmy sobie pierwszą płytę Avril „Let Go”, chwilę przed nadchodzącą w tym miesiącu nową pt. „Head Above Water”. Avril Ramona Lavigne jest kanadyjsko-francuską piosenkarką, aktorką, gitarzystką, kompozytorką, filantropką, autorką tekstów, projektantką mody. Po pierwszym solowym występie w chórze kościelnym zaczęła kształcić się w kierunku muzycznym.

Zanim wydała swoją pierwszą płytę, śpiewała u boku Stephena Medda. Mimo nagraniu kilku piosenek Lavigne stwierdziła, że nie czuję się dobrze w stylu folkowym i nie chce śpiewać cudzych piosenek. Płytę zaczęto nagrywać od nowa.

Album był promowana singlem „Complicated”. Piosenka opowiadała o udawaniu kogoś kim się nie jest. O irytacji, zakłamaniu i namowie do powrotu do realności. Kawałek jest jednym z największych hitów artystki. Utwór zdecydowanie budzi wiele emocji. Urzeka w nim szczególnie tekst, który wzbudza do refleksji i sprawia, że każdy może go zinterpretować na swój własny sposób.

Dalej na tapecie mamy „Sk8er boi”. Opowiada o banalnej miłości, którą dziewczyna odrzuciła przez nieprzychylność swoich znajomych. Kolejny hit, który trafił na wysokie notowania w wielu krajach. Ten utwór może nawet pochwalić się nominacją do nagród Grammy.

„I’m with you”- ballada uważana przez wielu za jeden z lepszych utworów w karierze Avril. Piosenka doczekała się wielu coverów, w tym w Polsce została zaśpiewana przez Ewę Farną z polskimi słowami oraz w ostatnim czasie przez Dodę z oryginalnym tekstem, ale w aranżacji symfonicznej (płyta „Dorota”).

Na płycie znajdziemy również inne spokojne piosenki takie, jak „Tomorrow”, która przypomina stylem Dido, czy też „To much too ask”, który nie zdobył, aż tak wielkiej popularności, mimo uważanej przez fanów za ulubioną z tej płyty. Brzmienia gitarowe dają uroku całości z mezzosopranem Avril. Płytę zamyka „Naked”.

W większości piosenki są wesołe, skoczne. Nie słusznie uważano Avril za punka, która zawsze zarzekała się, że tak nie jest, pomimo jej stylu ubierania czy nawet muzyki w późniejszym czasie.
Wracając do tej płyty przy pisaniu recenzji odkryłam, jaki progres zrobiła Avril w swojej karierze. Każda piosenka dała mi nowe spojrzenie na nią jako artystkę. Wielkim plusem jest to, że sama pisze swoje teksty, co dodaje szczerości jej twórczości i karierze i co słychać podczas koncertów. Z drugiej strony album zaś brzmi trochę jak muzyka z tekstami nastolatki desperacko szukającej bliskości i cierpiącej z każdej zepsutej relacji międzyludzkiej. Słuchając tego albumu możemy odnieść wrażenie, że jest on przepełniony tekstami o głębokim znaczeniu, ale w moim odczuciu są to słowa nastolatki, która bierze życie zbyt serio, czasem nawet obsesyjnie.

Mimo minionych 17 lat od premiery, wciąż lubię do niej wracać, bo w każdym momencie życia odczuwa się ją inaczej.

Płyta „Let Go” sprzedała się w ponad 16 mln egzemplarzy. Czy nowa płyta również doczeka się takich nakładów i pierwszych miejsc na listach przebojów? Przekonamy się już za parę dni.

Autor: Marlena Stankiewicz