Newsroom

Muzyczne podsumowanie 2018 roku

2018 rok już niemal za pasem więc nadszedł idealny moment na to, by przeanalizować ostatnie miesiące i zdecydować do kogo należał ten czas. Jesteście gotowi na nasze podsumowanie? No to zaczynamy!

– NAJLEPSZA PŁYTA –

James Bay „Electric Light”

Największym zaskoczeniem był dla nas album Jamesa Baya „Electric Light”, którego promocja nie została nakręcona wystarczająco dobrze, więc ten genialny krążek przeszedł bez echa. Wielka szkoda. Artysta pokazał sporą zmianę, ogromną niezależność i pomimo pójścia w inną stronę, zabawy z elektroniką, czy eksperymentowania z nowymi dźwiękami wciąż w tym wszystkim można było odnaleźć jego niesamowitą wrażliwość, która urzeka za każdym razem, gdy słucha się tego wydawnictwa. Nigdy nie jest za późno, by posłuchać dobrej płyty, jeśli jeszcze nie udało Wam się przesłuchać „Electric Light” to odsyłamy do serwisów streamingowych. O płycie pisaliśmy tutaj.

5 Seconds Of Summer „Youngblood”

Czy zespół, który kojarzy się z łamaniem serc nastolatek, potrafi zaskoczyć pozytywnie starszą publikę? Tak. 5 Seconds of Summer wydało krążek niezwykle dojrzały, emocjonujący, który z każdym odsłuchem coraz bardziej zapada w pamięć. Wiele osób mogło zrezygnować z zapoznaniem się z nowym materiałem od tych australijskich Panów, właśnie ze względu na przylepioną im etykietkę, ale w tym miejscu warto podkreślić, że każdy z czasem dojrzewa i właśnie przyszedł czas na 5 Seconds Of Summer, co możemy usłyszeć na płycie „Youngblood”.

Katarzyna Nosowska „Basta”

O ile najczęściej mówi się o Baście w kontekście eksperymentu muzyczno-stylistycznego, jakiego tym razem podjęła się nieszablonowa artystka, o tyle dla nas nowy album Katarzyny Nosowskiej to niekonwencjonalna wolta za sprawą warstwy tekstowej. Chociaż znowu, jak już to bywa w przypadku wokalistki Heya, jest wartościowo, bezkompromisowo i blisko człowieka, to za sprawą nad wyraz ważnego tematu poruszonego na tej płycie, niesztampowy krążek może być przełomem dla słuchacza – tako samo jak jest nim dla jego autorki. Chwyta uniwersalność tej oryginalnej koncepcji. Z przesłaniem, motywującym do przebudzenia się z życiowego letargu może identyfikować się każdy – niezależnie od tego, czy ktoś doświadczył problemu przemocy, czy nie. Kasia Nosowska dała nam kolejną świetną, a zarazem monumentalną dla osi polskiej muzyki płytę.

NAJLEPSZA PŁYTA WG CZYTELNIKÓW WLKM.PL

W naszym Facebookowym głosowaniu czytelnicy wyróżnili płyty: Saszan „Hologram” oraz Michała Szpaka „Dreamer”. Gratulujemy!

 – NAJLEPSZY TELEDYSK –

Ariana Grande – „Thank you, next”

Pod koniec roku Ariana Grande zaskoczyła nas informacją, że promocja świeżo wydanego albumu „Sweetener” dobiega końca, a kolejny krążek już wkrótce… Jak się szybko okazało to nie koniec niespodzianek od artystki. Zaledwie kilka tygodni temu Ariana zaprezentowała teledysk do nowego utworu „Thank you, next”, który zachwyca pomysłowością! Klip to mieszanka odegranych scen z kultowych filmów „Legalna Blondynka”, czy „Wredne Dziewczyny”, a co więcej pojawiają się w nim nie tylko oryginalne postacie z produkcji, ale również plejada gwiazd w tym m.in. Troye Sivan, czy Kris Jenner.

NAJLEPSZY TELEDYSK WG CZYTELNIKÓW WLKM.PL

Nasi czytelnicy wyróżnili teledyski: Saszan & Wac Toja „Zabierz Mnie Stąd” oraz Michała Szpaka „King Of The Season”. Gratulujemy!

– NAJLEPSZA TRASA KONCERTOWA –

Dawid Podsiadło – „Małomiasteczkowa Trasa”

W zasadzie Dawida Podsiadło można byłoby umieścić w tym artykule w co najmniej czterech czy pięciu kategoriach, ale spokojnie – postaramy zachować się tutaj różnorodność i nie eksponować zbytnio swojego uwielbienia do tego polskiego artysty. Dlaczego uważamy to za trasę roku? Znaczny wpływ na takie wyróżnienie miał cały charakter trasy, a także jej sukces. Dawid początkowo ogłosił zaledwie 5 przystanków na tej trasie, ale po całkiem niedługiej chwili, gdy zaczęły pojawiać się pierwsze sold outy, dodał kilkanaście nowych dat, również w tych miastach gdzie początkowo miał nie zawitać. I wszystkie bilety poszły, każde wydarzenie miało status wyprzedanego. Nawet słynny warszawski Torwar – razy cztery. No trzeba przyznać, że robi to wrażenie, ale wcale nas to nie dziwi, bo było co zobaczyć i bardzo się cieszymy, że mogliśmy być częścią kilku z tych show. Całość występu prezentowała się wyśmienicie – poczynając od składu zespołu, przez setlistę i nowe aranżacje a kończąc na wyglądzie sceny. Raczej nie dało się wyjść tego wieczoru z hali koncertowej i nie podsumować tego jednym soczystym i wyrazistym „wow”. Z radością wyczekujemy na kontynuację promocji „Małomiasteczkowego” albumu – tym razem na „Wielkomiasteczkowej Trasie”, która obejmie mniejsze polskie miasta. Na tę trasę bilety poszły w 4 minuty! Spokojnie – na początku nowego roku, zostanie dołożone kilka dat, więc czekajcie, obserwujcie i polujcie! My polecamy!

NAJLEPSZA TRASA WG CZYTELNIKÓW WLKM.PL

Tym razem wyróżniliście trasy koncertowe: Sylwii Grzeszczak „Ten Tour” oraz Michała Szpaka „Classica Tour”. Gratulujemy! Jeśli macie ochotę na więcej koncertowych doznań od Michała Szpaka to zachęcamy na wybranie się na jeden z koncertów z aktualnej trasy „Dreamer Tour”. Szczegóły oraz pełną rozpiskę znajdziecie tutaj.

– NAJLEPSZY POWRÓT –

LP – Heart To Mouth

Drugi studyjny album tej wokalistki przyniósł jej zdecydowanie zasłużony rozgłos, a to wszystko za sprawą singla „Lost On You”, który za ciosem zdobywał pierwsze miejsca na listach przebojów w kolejnych krajach. Teraz, po krótkiej przerwie, artystka powraca z nowym materiałem. Jest to jej trzeci pełnowymiarowy studyjny album “Heart To Mouth” a promują go takie kawałki jak radiowe „Girls Go Wild” czy nieco spokojniejsze i wzruszające „Recovery”. Płytę tą zaliczamy do powrotu roku, ponieważ jest bardzo różnorodna, a zarazem prosta i szczera w tekstach. Nie jest przekombinowana ani przesadzona. Można tu usłyszeć melodie totalnie w jej stylu, choć nie zaprzeczamy, że pewne kroki w przód poczyniła (jak również twierdzą fani). Teksty są dopracowane, muzyka wpada w ucho, ale też zaskakuje – na co przykładem może być utwór „Shaken”. Nam osobiście melodia kojarzy się typowo świątecznie a tekst… no cóż, już taki wesoły i świąteczny nie jest. Dzięki temu właśnie piosenka wpada w ucho i zaskakuje. Nie zabrakło również firmowego gwizdania czy ukulele. Zdecydowanie polecamy tę świeżynkę!

Avril Lavigne

Fani Avril Lavigne to naprawdę wierny fan klub! Miłośnicy wokalistki długo czekali na ten moment, ale wygląda na to, że artystka powraca i to na dobre. Avril urzekła nas powrotem „z przytupem”, czyli wypuszczeniem utworu „Head Above Water” jako zapowiedź nowej muzyki. Jest to piosenka niezwykle przejmująca, ponieważ opowiada o walce, jaką stoczyła wokalistka z boleriozą, która uniemożliwiła jej kontynuowanie kariery muzycznej, aż do teraz. Całkiem niedawno artystka wypuściła kolejny teledysk do singla „Tell Me It’s Over” jako drugą zapowiedź nadchodzącego krążka, którego premiera już 15 lutego 2019 roku. Jedno jest pewne, ten powrót bardzo nas cieszy, pomimo że zaprezentowane utwory totalnie nie przypominają pozostałej twórczości Avril. Nadszedł czas na zmiany. Czekamy na więcej!

NAJLEPSZY POWRÓT WG CZYTELNIKÓW WLKM.PL

Najbardziej ucieszył Was powrót Saszan. Gratulujemy!

– NAJLEPSZY DEBIUT –

Anne-Marie

Wielu artystów mniejszych czy większych zadebiutowało w tym roku ze swoim pierwszym krążkiem, czy premierową muzyką. Wśród nich także znalazła się brytyjska piosenkarka Anne-Marie, która po kilku latach mogła wreszcie cieszyć się swoim pierwszym albumem. Ten rok był dla niej niesamowicie sukcesywnym okresem. Już samo wydanie krążka i osiągnięcie ilości streamów na poziomie ponad 2B – wow. Do tego liczne wyjazdy promo (również w USA czy Azji), hitowe kolaboracje jak „Let Me Live” czy „Don’t Leave Me Alone” oraz wielka trasa z przyjacielem Edem Sheeranem, gdzie występowała w roli supportu i promowała swoje wydawnictwo, sprawiło, że dała się poznać szerszej publiczności i zrobiła to wyśmienicie! Aż chciałoby się prosić, by znów gościła na kolejnej części trasy Divide, ale no… ileż można? Teraz czas dla niej! Trzymamy kciuki i zapraszamy ponownie do Polski! Polscy Ninjas czekają!

Tęskno

Wraz z wyniesieniem na debiutancki piedestał duetu Hani Raniszewskiej i Joanny Longić, do polskiego popu przedziera się niebywała wcześniej w tak ujmującej proporcji doza elementów muzyki klasycznej. To zadowalający ucho rodzimy muzyczny progres, przynoszący pobudzający powiew świeżości. Zespół inspiruje do tego, żeby wsłuchiwać się w naturalność brzmienia, w pełni angażując wrażliwość odbiorcy w prezentowane historie. Debiutanckie „Mi” rozczula, dodaje energii, intryguje i zachwyca. Dziewczynom udało się stworzyć projekt przykładnie kompletny – poza dźwiękowymi przymiotami tęskno, cieszy graficzna strona przedsięwzięcia, jak zaprezentowane dotychczas wizualizacje do piosenek z albumu. To wszystko mocno zaznacza obecność duetu na mapie polskich twórców.