Newsroom

Moje Ulubione Płyty: Paweł Tur

Muzyka towarzyszyła mu już od małego – uwielbiał chwytać za gitarę i tworzyć coś swojego. Ogromna pasja do wszelakich dźwięków okazała się nie tylko dodatkowym hobby, ale także pełnoprawnym zawodem, który Paweł Tur z przyjemnością wykonuje. Jego debiutancki album ukaże się właśnie w tym miesiącu, a dziś ujawniamy, jakie płyty są nieustanną inspiracją dla artysty. Siadajcie wygodnie i miłej lektury!

Pink Floyd – „Pulse”

Pink Floyd to jeden z moich ulubionych zespołów, zawsze imponowały mi aranże oraz przestrzenne brzmienie utworów. David Gilmour jest dla mnie mistrzem grania melodii na gitarze, każda solówka to inna opowieść, której chce się wysłuchać do końca. Nigdy nie zapomnę tego uczucia gdy pierwszy raz usłyszałem high hopes było wspaniałe.

Tadeusz Nalepa – „To Mój Blues”

Gdy zaczynałem moją przygodę z graniem na gitarze i śpiewaniem, moje zainteresowania muzyczne powędrowały w kierunku polskiego bluesa, teksty Bogdana Loebla oraz charakterystyczny głos Tadeusz Nalepy bardzo przypadły mi do gustu. Pamiętam taki moment że potrafiłem zagrać i zaśpiewać, każdy utwór z płyty To mój blues, w późniejszym czasie  miałem możliwość zagrać na jam session z muzykami, którzy nagrywali razem z Tadeuszem Nalepą te utwory, była to wielka ekscytacja.

Republika – „1991”

Do dziś pamiętam jak słuchaliśmy kasety jeżdżąc na wakacje z Rodzicami, to dzięki nim poznałem twórczość Grzegorza Ciechowskiego, byłem dzieckiem a w głowie brzmiały tylko „Telefony, telefony”. Szkoda że Grzegorza nie ma już z nami bo był niewątpliwie wizjonerem muzyki, dostrzegał świat w zupełnie innych dźwiękach.

Lady Pank – „Lady Pank”

Pierwsza płyta zespołu lady pank była zbiorem samych hitów, brzmienie gitary fender stratocaster plus efekt chorusa Jana Borysewicza sprawiły że sam kupiłem sobie taką gitarę. Lady pank jest dla mnie takim polskim The Police, niewątpliwie jest to jeden z zespołów legend, który wciąż daje świetne koncerty na żywo. Nie zliczę ile razy zaśpiewałem „Zawsze tam gdzie Ty” dla cudownych dziewczyn przy ognisku 😉

Jimi Hendrix – „More Experience”

Jako gitarzysta zawsze poszukiwałem artystów, którzy opanowali swój instrument do perfekcji, jednym z nich był Jimi Hendrix. Imponuje mi do dziś z jaką lekkością obchodził się z gitarą, zawsze podobały mi się ubrania i klimat dzieci kwiatów, uważam że lata 60,70,80 to najpiękniejszy okres w historii muzyki od Elvisa, Jamesa Browna, Jimiego Morrisona począwszy, to twórczość tych artystów słyszymy po dziś dzień w najnowszych produkcjach hip hop czy pop czerpie całymi garściami z dorobku tych właśnie artystów


„Sen Na Jawie” to utwór, który zapowiada album Pawła Tura.