Newsroom

Moje Ulubione Płyty: Kamil Juszczyk

Kamil Juszczyk na scenie muzycznej tak naprawdę jest od zawsze, lecz dopiero teraz przemierza się do wydania własnego, debiutanckiego materiału. Przedsmakiem tego, co dla nas szykuje jest utwór „Na Marsie” wydany w ramach projektu „My Name Is New” wytwórni Kayax oraz jeszcze gorący singiel „Co się liczy”. Kamil postanowił opowiedzieć nam o albumach, które są jego nieustanną inspiracją.

Joy Division – Unknown Pleasures

Płyta której okładkę noszę na prawym przedramieniu. Jest ze mną codziennie i przypomina o tym, że muzyka to przede wszystkim emocje. Na albumie jest mnóstwo niedoskonałości ale kogo to obchodzi. To właśnie przekaz jest, był i zawsze będzie najważniejszy. Dodatkowo chłód i surowość brzmienia jakie miał w sobie Joy Division jest dla mnie wielką inspiracją.

Placebo – Sleeping with Ghosts

Kolejny ważny dla mnie album i kolejna genialna okładka! Pamiętam jak dziś, kiedy pierwszy raz ich usłyszałem. Było to nagranie DVD z koncertu Live 8, na którym Placebo wykonuje utwór Twenty Years. Po pierwszym obejrzeniu nie wiedziałem czy wokalista jest kobietą czy mężczyzną. Było w tym coś bardzo intrygującego, coś co jedni pokochają a inni znienawidzą. Ja pokochałem. Oprócz kontrowersyjnego wizerunku Brian Molko i Stefan Olsdal mają niesamowity talent do pisania znakomitych piosenek, co słychać na Sleeping with Ghosts.

Coldplay – Viva La Vida

Majstersztyk jeśli chodzi o produkcję i wyżyny, na które wspiął się zespół w trakcie swojej działalności. Płyta całkiem różna od wszystkich wcześniejszych i późniejszych albumów. Każda piosenka to inna opowieść, inne brzmienie. Jest to jedna z tych płyt, których nie byłbym w stanie słuchać jeśli ktoś zmieniłby kolejność utworów. Jest kompletna pod każdym względem.

Queens of the Stone Age – Lullabies to Paralyze

Ach, te gitary… Przestrojone o dwa tony w dół z bardzo uwypuklonym pasmem środkowym są fundamentem brzmienia QOTSA. Dla mnie, jako gitarzysty, moment w którym poznałem zespół był jak odkrycie Ameryki. Od razu pokochałem to brzmienie.  Dodatkowo charakterystyczny i oryginalny wokal idealnie wpasowuje się w całość klimatu. Lecz same gitary, nawet najbardziej oryginalnie brzmiące, nie zrobiłby na mnie wrażenia gdyby na płycie nie znalazły się bardzo dobre kompozycje takie jak I Never Came lub In My Head.

Szymon – Tigersapp

To był jeden z tych razy kiedy słuchając czegoś po raz pierwszy, wbiło mnie w fotel i znieruchomiałem z wrażenia. W trójkowej audycji poleciał utwór Golden. Jak dowiedziałem się, że jest to dzieło rodaka to złapałem się za głowę i pomyślałem – świat !! Zacząłem szukać kto to taki. Niestety zaraz dowiedziałem się, że Szymon przegrał walkę z depresją a płyta została wydana pośmiertnie przez jego rodzinę. Dwanaście piosenek, które zostawił po sobie, towarzyszą mi do dzisiaj. Mam do nich ogromny sentyment. Są po prostu piękne.


Utwór „Co się liczy” to najnowszy singiel Kamila Juszczyka

Jeśli chcecie złapać Kamila na jednym z nadchodzących koncertów, to zachęcamy do zapoznania się z datami oraz z miastami tutaj.