Newsroom

Moje Ulubione Płyty: Dagadana

Dagadana to zespół łączący dwie kultury – polską oraz ukraińską. Na scenie muzycznej pojawili się w 2008 roku i wciąż prężnie się rozwijają. Ich muzyka to niezwykle barwne połączenie takich gatunków jak folk, jazz czy elektronika. Zainteresowaliśmy się tym, skąd biorą inspirację przy tworzeniu swoich kompozycji i udało nam się dowiedzieć jakie są ulubione płyty członków grupy muzycznej Dagadana.

DAGA GREGOROWICZ:

Voo Voo – Rapatapa-to-ja

To moja pierwsza kaseta, którą prawie podarłam na strzępy. Przeżywałam wtedy okres buntu i naporu jako nastolatka. Od tej płyty zaczęła się moja wielka miłość do zespołu Voo Voo. Wraz z grupą przyjaciół zajmowałam się fanklubem Voo Voo. Byłam na dziesiątkach koncertów. Basista Karim Martusewicz jest ojcem chrzestnym DAGADANA. To on namówił mnie, bym pojechała na warsztaty International Summer Jazz Academy do Krakowa, gdzie zapoznałam się z Daną i Mikołajem, czyli współzałożycielami DAGADANA.

Baaba ‎– Poope Musique

Moi ukochani muzyczni szaleńcy. Uwielbiam ich wirtuozerię i zabawę dźwiękiem. Bartosz Weber i jego dobór sampli oraz towarzyszący mu muzycy wytwórni Lado ABC w zmieniającym się składzie, ale cały czas z finezją cyrkowców. Uwielbiam ich koncerty. To dla mnie najlepszy aerobik. 

Eric Dolphy ‎– 75th Birthday Celebration

Kompilacja trzech płyt. Moja ulubiona płyta jazzowa. Wielu niezwykłych gości. Uwielbiam, gdy rozbrzmiewa leniwie latem.

Jamie Lidell – Multiply

Uwielbiam głos Jamiego. Stevie Wonder XXI wieku. Duża otwartość na eksperymenty i świadomość swojego warsztatu wokalnego spotyka umiłowanie dobrych melodii. Ta płyta zawsze wlewa we mnie morze optymizmu.

David Albarn – Everyday Robots

David to mój absolutny numer 1 wśród twórców piosenek. A ta płyta towarzyszy mi często przy spacerach. To zdecydowanie muzyka intymna.

DANA VYNNYTSKA:

Led Zeppelin (Remastered) z 1969 roku

Mam tę płytę na winylu. Od dzieciństwa słuchałam jej wraz ze swoim starszym bratem, który umiał soczyście opowiadać o muzyce i zwracać moją uwagę na najdrobniejsze szczegóły – na groove bębnów Johna Bonhama, ciekawą skalę w solówce na gitarze Jimi Page’a, super charyzmatycznym śpiewie Roberta Planta. To mój ulubiony zespół rockowy. W swojej muzyce ma on wszystko. Kiedy ich słucham moje emocje sięgają zenitu. Do dziś nie przestałam ich podziwiać.

Bach – the Well Tempered Clavir – w różnych wykonaniach

Bach stoi dla mnie ponad wszystkimi kompozytorami. W jego muzyce jest tyle zagadek i tyle możliwości. The Well Tempered Clavir zostawił bez wskazówek dla wykonawcy, nuty można interpretować na wiele różnych sposobów. Kiedy byłam nastolatką i muzyka klasyczna stała się szczególnie bliska mojemu sercu uwielbiałam słuchać tego arcydzieła w różnych wykonaniach. Sama często powracam do preludiów i fug, które do dziś gram na fortepianie.

Strawiński – Święto wiosny

Genialny kompozytor, który dla stał się dla mnie wielką inspiracją. Święto Wiosny pokazuje moc kultury słowiańskiej. Tradycje przywoływania wiosny i związane z nimi rytuały, są pięknie ubrane w symfoniczne brzmienie. 

Możdżer Danielsson Fresco – The Time

Płyta którą namiętnie słuchałam wiele lat. Piękna pianistyczna liryka w połączeniu z wyrafinowanymi rytmami Fresco. Cudowne kompozycje Leszcza Możdżera oraz Larsa Danielssona – jak norweskie fiordy dają poczucie piękna i czystego powietrza.

Miles Davis – Kind of Blue

W moich studenckich czasach jednym z kultowych miejsc we Lwowie była Dzyga. Jest to klub w którym zrodziło się wiele pięknych inicjatyw, w którym dyskutowało się do rana o literaturze, filozofii, grało jamy z muzykami z całego świata. Często leciała tam płyta Milesa Davisa Kind of blue – która dla mnie stanowi wspomnienie bycia w domu, w swoim środowisku, gdzie jesteś bezpieczny ze swoją artystyczną innością.

BARTOSZ MIKOŁAJ NAZARUK:

Limp Bizkit- Chocolate Starfish and the Hot Dog Flavored Water

Jako dziecko miałem średnio radziłem sobie w szkole, szczególnie z matematyką. Mój brat, który jest ode mnie starszy o 10 lat obiecał mi, że jeśli poprawię swoje wynik on będzie przywoził mi jakąś płytę. Dostałem wtedy od niego Chumbawambę – Tubthumper, pierwszą płytę Rage Against the Machine, Metallica – Symphonica, Buena Vista Social Club, 2Tm 2,3… zafascynowałem się przez to mocniejszym graniem. Na Limp Bizkit trafiłem sam, zakochałem się w brzmieniu i stylu perkusisty zespołu – Johna Otto który jest również perkusistą jazzowym. Tą kasetę zdarłem w swoim walkmanie.

Death – Indyividual Thought Patterns

Na tę płytę natrafiłem w zbiorach muzycznych mojego brata. Byłem już wtedy fanem ekstremalnych odmian metalu, słuchałem dużo norweskiego black metalu, oldschoolowego amerykańskiego death metalu więc nazwa zespołu mocno przyciągnęła moją uwagę. Ta płyta odmieniła moje postrzeganie muzyki. Wirtuozerskie partie perkusji w wykonaniu Gene’a Hoglana otworzyły mi oczy na muzykę progresywną i jazz. Do tej pory uwielbiam wracać do tej płyty.

John Coltrane – Giant Steps

Tę kultową płytę Coltrane’a dostałem od Michała Moniuszko – instruktora, animatora kultury i kontrabasisty Orkiestry Klezmerskiej Teatru Sejneńskiego w której wtedy grałem na perkusji. Pomimo mojej w tamtych czasach wielkiej fascynacji ekstremalnymi odmianami metalu postanowiłem posłuchać tej płyty – i było to dla mnie epokowe odkrycie, bo żadna muzyka której do tej pory słuchałem nie była tak dzika i „ekstremalna”. Moja miłość do jazzu od tej pory zaczęła się na poważnie.

Arvo Pärt – Für Alina

Moja miłość do twórczości Pärta trwa od lat. Jego styl Tintinnabuli jest mi bardzo duchowo i estetycznie bliski. Wybrałem płytę Für Alina bo kojarzy mi się ona z oczekiwaniem na urodzenie mojej córki oraz pierwszymi miesiącami jej życia. Żona w trakcie ciąży często słuchała tego dzieła, a kiedy narodziła się córka to dzięki kompozycji Parta potrafiły ją uspokoić nawet z największego płaczu.

David Krakauer – Klezmer Madness!

Wybrałem płytę Davida bardziej jako przykład całego gatunku klezmer jazzu który odegrał w moim życiu bardzo dużą rolę. Jako muzyk Orkiestry Klezmerskiej Teatru Sejneńskiego miałem możliwość poznać, obcować i muzykować z mistrzami gatunku. Oni otworzyli mi oczy na muzykę eksperymentalną, awangardową, free jazz, współczesną kameralistykę oraz muzykę świata. 

MIKOŁAJ POSPIESZALSKI:

Jaco Pastorius – Jaco Pastorius

Jest to dla mnie jedna z ważniejszych płyt, które były dla mnie inspiracją do nauki gry na gitarze basowej. Jaco Pastorius stworzył specyficzne brzmienie, którego nikt wcześniej nie osiągnął. Wirtuozowskie jazzowe frazy tego basisty są do dziś używane w wielu stylach muzycznych.

Stevie Wonder’s Original Musiquarium 


Muzyka Steviego Wondera towarzyszyła mi od najmłodszych lat. Siła i czystość jego głosu jest niepodrabialna.

Donny Hathaway – A Donny Hathaway Collection

Płytę otwiera niesamowita piosenka A Song For You z przepięknym aranżem orkiestrowym, który zawsze mnie wzruszał i zachwycał.Na uwagę zasługuje także utwór This Christmas, jedyny amerykański świąteczny utwór, który nie wyprowadza mnie z równowagi w Bożonarodzeniowym czasie. 🙂

Kurylewicz Warska Niemen – Muzyka teatralna i telewizyjna

Piękne piosenki zaśpiewane z piękną prostotą, o ponadczasowych wartościach. No i Czesław Niemen którego nie mogło zabraknąć w moim osobistym płytowym zestawieniu. Najwspanialszy polski wokalista, twórca i artysta.

Agnieszka Duczmal – Wariacje Goldbergowskie J.S. Bacha (w aranżacji Kofflera) w wyk. Orkiestry Kameralnej Polskiego Radia Amadeus.

Muzyka Jana Sebastiana Bacha towarzyszyła mi zawsze w najtrudniejszych chwilach mojego życia. Jeden z najwybitniejszych kompozytorów, tworzył muzykę która zachwyca, przywraca pokój serca i daje poczucie przestrzeni w świecie kompresji, oraz jazgotliwej muzyki radiowej.


Utwór „Shchedryi vechir” DAGADANA zapowiada nowy album, którego premiera ma się odbyć jeszcze przed wakacjami 2020.