16 marca w Poznaniu odbył się koncert trzech wyjątkowych składów z kobiecymi osobowościami na ich czele. Odet, Natalia Przybysz i Mikromusic wystąpili przed publicznością w wiosennej formie. Miniony wieczór upłynął przy muzyce z albumów: „Światło Nocne”, „Prąd”, „Tak mi się nie chce” oraz nadchodzącego materiału debiutującej Odet.

Trójka wyrazistych kobiet

Jako pierwsza na scenie pojawiła się Odet z zespołem. Aleksandra Dąbrowska to absolwentka Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. Chociaż w sieci jej autorskich utworów mogliśmy słuchać już od kilku lat to dopiero na trasie muzycznego trio bliżej poznajemy jej nadchodzący materiał. Intrygujący materiał! To dawka jazzowej zabawy przeplecionej eterycznymi balladami – w języku ojczystym oraz angielskim. Anturaż czarno-białych pasów, w jakim Odet pojawiła się na poznańskim koncercie, mimowolnie nasuwał nam porównania debiutującej pianistki do mistrza Ciechowskiego. Z jakim skutkiem? Nie zawodziła ani energiczna gra frontwoman na pianie, ani partie wokalne, ani autorskie kompozycje – ani koledzy z zespołu! Czekajmy więc na więcej dobrego od charyzmatycznej Odet, bo zdecydowanie warto.

Mikromusic zaprezentował publiczności album „Tak mi się nie chce”, przeplatając pochodzące z niego kompozycje starszymi utworami („Piękny chłop”, „Bezwładnie” czy „Takiego chłopaka”). Nowy materiał od wrocławskiej formacji sprawia, że na koncercie w wielu momentach wyraźniej słyszymy grę Roberta Szydło (bas), Dawid Korbaczyński dostaje więcej miejsca na popisy gitarą elektryczną, a Adam Lepka dalej zachwyca nas brzmieniem stylowego instrumentu jakim jest trąbka. Zespół odważniej bawi się też elektroniką i efektami! („O kolorach”, „Mgła nad stawem”) Sama Natalia Grosiak z kolei, swoimi tekstami albo poprawia słuchaczowi humor, albo doprowadza do zadumy. I chociaż Mikromusic nie brakuje męskiego pierwiastka, to na „Tak mi się nie chce” pojawia się on w dodatkowej dawce – za sprawą zinterpretowanego przez Natalię fragmentu „Pieśni świętojańskiej o Sobótce” Jana Kochanowskiego w utworze „Pieśń Panny IV”. Ten właśnie utwór jak i kilka innych, sprawiły, że poznański koncert Mikromusic zaliczamy do tego, na którym nie sposób ustać było w miejscu.

Oczekiwany występ Natalii Przybysz rozpoczął się od odtworzenia fragmentu książki „Nightwood” Djuny Barnes – fragmentu, który nawiązuje do tytułu najnowszego albumu wokalistki. Taki zabieg sprawił, że od samego początku muzycznego przedsięwzięcia mogliśmy poczuć jego koncept. O tym, że koncert Natalii będzie koncertem złożonym z intymnych opowieści dały nam do zrozumienia już dwa pierwsze utwory z poznańskiej setlisty („Vardo”, „Nic osobistego”). I chociaż występ Natalii rzeczywiście był składanką osobistych historii, to ich narratorka podawała je w taki sposób, że zapewne każda osoba z publiczności mogła identyfikować się chociażby z ich częścią – to uniwersalność piosenek Przybysz daje słuchaczom możliwość upustu szerokiego spektrum emocji. Ponad to, podobieństwo dwóch ostatnich albumów zespołu pozwoliło mu na swobodne przeplatanie pochodzących z nich piosenek. Energicznej atmosfery występu nie zniszczyła nawet awaria sprzętu, która zmusiła muzyków do dwukrotnego schodzenia ze sceny. Natalia po raz kolejny udowodniła, że jest jedną z nielicznych wokalistek w Polsce, mających do zaoferowania koncerty na tak wysokim poziomie.

Intrygujące i osobliwe historie 

Każda z pań występujących na scenie CK Zamek przybliżyła publiczności intrygujące i osobliwe historie. Świat z kobiecej perspektywy jest niezwykle emocjonujący – trójka artystek skrupulatnie przygląda się temu, co dzieje się dookoła, wychwytując wszystkie niuanse zastanej, czasami rozczarowującej rzeczywistości – rozczarowującej bo nierzadko rządzącej się wytartymi i bolącymi schematami. Tam gdzie jednak dzieją się dobre rzeczy usłyszymy od pań słowa wdzięczności i zachwytu. Koncert tej trójki kobiet to również miejsce na wzruszenie się i zajrzenie w głąb siebie, a potem kontrastowo zadowolenie się niemałą dawką humoru. Na poznańskim koncercie puenta  z każdej z prezentowanych historii płynęła z pięknych, starannie dopieszczonych tekstów. Nie tylko określenie „silna kobieta”, bo również „kobieta o lekkim piórze” klamruje ze sobą Odet, Natalię Grosiak oraz starszą siostrę Przybysz.

Wyprzedany koncert w Poznaniu świadczy o sukcesie pomysłu P.W. Events. Jesteśmy na tak dla koncepcyjnych formatów przewijających na scenie. Największym znakiem jakości wydarzenia była jednak licznie zgromadzona publiczność, która entuzjastycznie reagowała na każdą muzyczną propozycje. Czekamy więc na kolejne idee zrzeszające rodzimych artystów.

Relacja: Bartek Grześkowiak